Windsurfing oraz inne deski i nie tylko w wykonaniu WaveAmigos - grupy znajomych z Wrocławia i okolic.
Blog > Komentarze do wpisu

Rugia, czyli to czego WaveAmigo potrzebuje

z góry uprzedzam że będzie to relacja tendencyjna, mająca na celu uświadomienie nam wszystkim WaveAmigosom, że Rugiia ma właśnie to o czym każdy z nas po cichu marzy.

- pierwsze primo: bajeczny dojazd, z wro 650km, z czego 580km po autostradzie. 6 godzin z tzw "palcem".

- drugie primo: wave na każdy kierunek wiatru (no może oprócz SE), płaska woda na każdy kierunek wiatru, a wszystkie spoty oddalone od siebie o maks 40km

- trzecie primo: jest ogólnie ładnie i przyjemnie, wręcz sielsko, idealnie na rodzinny odpoczynek.

- czwarte primo: taniej niż w polsce, a już w szczególności taniej niż na wybrzeżu w sezonie.

no dobra. tyle wprowadzenia. wyjechaliśmy z Igą ok 9 wieczorem w piątek, jadąc trzeba się kierować na berlin, następnie na prenzlau a potem na stralsund, gdzie przez piękny wiszący most wieżdźa się na wyspę. ponieważ z wyjazdu w zeszłym roku znałem dobrą miejscówkę na spanie na spocie w neu mukran, zameldowaliśmy się tam ok 3 w nocy.mapa neu mukran to jest spot wave na kierunki NE i E, pływaliśmy tam w zeszłym roku z michałem i adamem i było bardzo przyjemnie. ale tym razem miało wiać z W i SW, wobec czego z rana pojechaliśmy na północ wyspy w poszukiwaniu odpowiedniego spotu. zaczęliśmy od varnkevitz:mapa ale okazało się że wiatr nie wchodzi i nikt nie pływa. jest to spot na kierunek W i nic o nim nie wiem oprócz tego że zejście po klifie jest parszywe;) następnie pojechaliśmy do bakenberg:mapa tu zejść na plażę można wielu miejscach i jest ok, ale z plaży widać było że lokalesi pływają w kreptitz: mapa widok na spot w kreptitz z klifu:

co trochę mnie zdziwiło ponieważ mówiono mi że spot ten działa tylko przy SW, a w sobotę wiało W. Po krótkim rekonesansie spotu w kreptitz i paru zdaniach zamienionych z lokalesami zataklowałem 5,3 i 80tke. takluje się na trawie ale sprzęt trzeba przenieść jakieś 100 metrów. z klifu na plażę schodzi się po schodach/drabinie, co przy wietrze ~25kn nie jest przyjemne. po sforsowaniu tych przeszkód pozostaje już tylko fun! jezu ale się napływałem! wiatr był lekko onshore, robiła się około 1,5m fala dobra do jazdy, ale przede wszystkim świetna do skoków! po prostu miodzio, idealne rampy które same wywalały w kosmos do backloopów, których wykonałem chyba z 20, w większości zakończonych ewakuacją w powietrzu. udało mi się poszerzyć repertuar skoków o tabletopa, co okazało się zajebiście proste zresztą. na wodzie było może z 20 ludzi, w większości dobrze pływających więc jest od kogo brać przykład. po jakiś 3 godzinach super pływania siadło wobec czego po roztaklowaniu pojechaliśmy poszukać kempingu na spanie i po zwiedzeniu kilku miejsc, między innymi Wiek (gdzie notabene zaraz przy kempingu jest spot z płaską wodą na kierunki od W do N) ostatecznie wylądowaliśmy w dranske. jest tam bardzo elegancki kemping przeznaczony dla kamperów. za 2os i deskowóz 17,50e, prysznic 50c, i mogę to miejsce szczerze polecić. w niedziele rano okazało się że nie dość że pada to wieje za bardzo z południa na kreptitz, wobec czego zostało pływać na płaskiej wodzie w dranske na 6,2 i 97l. spot tu jest bardzo podobny do zatoki, ale jest mało ludzi, w samym centrum dranske jest elegancki parking i trawka do taklowania. tak więc wyszło fajne lajtowe pływanie na płaskiej wodzie. po około 2h pływania zwinęliśmy się i udaliśmy się w drogę powrotną ku ojczyźnie. reasumując: szczerze polecam Rugię jako alternatywę dla polskiego wybrzeża, a już w szczególności helu. weekendowy wypad na prognozę i podróż z nim związana nie męczy tak jak u nas. spoty - dla każdego coś miłego. wave: neu mukran przy NE i E, bakenberg przy W kreptitz SW, dranske od strony morza przy S (niestety na plaży falochrony) flatwater: wiek i dranske na zatoce. spanie: praktycznie w każdej miejscowości kemping, w wielu miejscach darmowe parkingi dla kamperów. urokliwe miasteczka, zadbane w duński deseń.

wtorek, 12 sierpnia 2008, skrzypi630
Komentarze
2008/08/12 19:00:19
fajny tekst, trzeba tam częściej jeździć niż raz w roku ;) masz jakieś zdjęcia z pływania?
-
2008/08/12 21:20:52
nie mam niestety - mój aparat się rozkraczył
-
2008/08/15 15:14:00
Mareczku - a czy warto o tej rugii myśleć jak o zamienniku klit na jesień? czy jest tam wystarczające baza noclegowa i czy można jechać w ciemno i coś sobie znaleźć? bo jednak znacznie bliżej się to wydaje, a w tym roku obiecałem mojemu starszemu, że go biorę do danii ale jakby miało być fajnie gdzieś bliżej, to może nieco zmienić plany? tak w ogóle to b fajnie popływałem z moimi chłopakami w ubiegłą sobotę w bagenz koło sprembergu w niemczech, filip zaczął pływać w strapach, michał zażądał trapezu i faktycznie powinien już próbować bo łapał delikatne ślizgi na rękach więc się nieźle napracował. filip na 6,2 ślizgał się tam i z powrotem, ja na 6,9 trochę mniej ale też kilka godzin (byliśmy tam cały dzień - tania restauracja na miejscu i całkiem dobre jedzenie), bardzo udany wyjazd. sorki, że tak się chwalę moimi synkami, ale serce mi rośnie jak na nich patrzę! siema rad.
-
2008/08/15 17:39:23
Dobre pytanie Radku. Niestety w tym roku na Klit się raczej niezałapię bo mogę planować jakikolwiek wyjazd dopiero po 3 październka. Gdybyś jednak się wybrał na Rugię to obowiązkowo jadę z Wami na wrześniowy weekend. Może jeszcze się ktoś z kolegów podłączy i mamy Teamowy wyjazd jak nic!!!
-
2008/08/16 10:59:20
trudno mi odpowiedzieć na twoje pytanie radku ponieważ nie myślałem o rugii pod kątem dłuższego pobytu. wydaje mi się jednak że w klit mimo wszytko łatwiej o wiatr, rugia statystykami nieco tylko przewyższa polskie wybrzeże, a w klit wiadomo, na jesień codziennie wieje;) ze spaniem myślę że nie byłoby większego problemu, jest dużo ogłoszeń przed prywatnymi domkami o wolnych pokojach